Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Sułkowicach

Nasza oferta w roku szkolnym 2017/2018

Technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej

Technik mechanik   --  --  -- Technik mechatronik

Technik żywienia i usług gastronomicznych

Technik hotelarstwa

---

Branżowa Szkoła I stopnia

Patron Jan Kanty

Patron Liceum - św. Jan Kanty

Jan z Kęt, zwany także Kantym, Janem z Malca, Maleus, de Martha, Wacięga, urodził się w r. 1390, prawdopodobnie w przysiółku położonym obok Kęt nazywanym Malec albo Marta. Ojcem jego był Stanisław, matka zaś nosiła imię Marta. Prawdopodobnie ojciec Jana był owczarzem, który po dorobieniu się majątku prowadził życie bogatego mieszczanina a nawet został burmistrzem.

W roku 1413 przyszły święty zapisał się na Wydział Artium (Wydział tzw. Artystów) w Krakowie, płacąc 6 groszy wpisowego. Po pięciu latach studiów filozoficznych, w roku 1418 osiągnął tytuł magister artium. W roku 1421 przyjął stanowisko kierownika szkoły klasztornej w Miechowie. Na tym stanowisku spędził osiem lat. W tym czasie skopiował wiele rękopisów teologicznych, wśród których wymienić można prace św. Augustyna:

  1. De vita christiana,
  2. De gradibus virtutum,
  3. De contemptu mundi ad clericos,
  4. Soliloquiorum anime de Deum,
  5. De doctrina christiana.

Kopiował także i streszczał kazania różnych znakomitości, jak Mateusz Krakowa, Mikołaj Kozłowski, Paweł z Zatora i in. Z tym okresem wiążą się legendy o jego podróżach do Rzymu i Palestyny. Być może wynikają one z tego, że w owym czasie bożogrobcy miechowscy stworzyli sanktuarium ściągające pielgrzymki ludzi pobożnych i biednych, których nie było stać na peregrynację do Palestyny. Fakt odbycia pielgrzymki do Rzymu wydaje się być bardziej prawdopodobnym.

W roku 1429 wrócił do Krakowa, gdzie jako collegiatus (członek Collegium Maius) objął zajęcia na Wydziale Artium i zaczął studiować teologię. A tym wydziale piastował urząd dziekana w semestrach zimowych 1432/3, 1437/8 i w półroczu letnim 1438r. Teologię studiował pod kierunkiem filozofa, teologa i kanonisty Benedykta Hessego. Ponieważ studiowanie, które zazwyczaj trwało 7-10 lat, musiał łączyć z obowiązkami profesorskimi na wydziale filozoficznym, dopiero w 1443r. uzyskał magisterium, które było wówczas równoznaczne z doktoratem. W roku 1439 został kantorem w kolegiacie św. Floriana, która to funkcja połączona była z probostwem olkuskim. Przejęty duchem reformy kościoła zrzekł się jednak kanonii i probostwa, gdyż uważał, że nie godzi się pobierać dochodów z parafii, na której się nie pracuje.

Prawdopodobnie po śmierci swego mistrza, Benedykta Hessego, w 1456r. objął jego katedrę na wydziale teologicznym. W tym czasie nadal bardzo dużo pisał, spędzając przy tej pracy często całą noc. W przepisywanych tekstach umieszczał swoje osobiste notatki, tzw. kolofony, które świadczą o jego wielkiej pobożności, każdą prawie pracę zaczynał inwokacją: In nomine Domini, zaś w zakończeniach przewijają się uczucia wdzięczności dla Boga, Matki Najświętszej i świętych: Deo gratias et Matri Dei Virgini Gloriose cum totius celestis curiae militia per infinita secula seculorum. Amen. Ad laudem Dei. Pamięć o Janie Kantym przeszła do tradycji jako o wielkim jałmużniku. Mistrz Jan wszystko, co zarobił, rozdawał, nie mógł więc kupować rękopisów, których wartość równa była gospodarstwu rolnemu. Sam musiał więc stworzyć sobie warsztat pracy, przepisując niezbędne teksty. Bardzo prawdopodobne jest, że część przepisanych kodeksów sprzedawał, by uzyskać pieniądze na jałmużnę.

Jeśli wziąć pod uwagę przepisywane teksty, należałoby stwierdzić, że w swej młodości zajmował się głównie św. Augustynem, w latach późniejszych zaś już jako teolog kopiował najczęściej pisma św. Tomasza z Akwinu. Jego poglądy bliskie były tomizmowi, w głośnym sporze o Niepokalane Poczęcie zajął stanowisko skotystyczne. W roku 1460 przez krótki czas sprawował stanowisko przełożonego Collegium Maius. Starał się jednak żyć według zasady, którą wypisał na ścianie swej celi w Kolegium Większym: "Strzeż się obrazić kogo, bowiem przepraszać nie błogo".

Był magistrem dobrym, prawdziwie kochającym książkę i przez nią pragnął służyć ludziom. O wielkości Jana nie decydują jednak jego pisma, ale świętość życia. Od początku swej kariery uniwersyteckiej popierał młodych ludzi i opiekował się ubogimi. Po jego śmierci powstało wiele legend, jak chociażby o dziewczynie, która zbiła dzban z mlekiem, odziewaniu ubogich w kościele, gdy zdjął własne buty i wrócił do domu boso,czy o oddaniu ostatniego grosza zbójcom w czasie pielgrzymki rzymskiej. Podania te, powtarzające się często w życiorysach świętego, świadczą o tym, że na barwnym tle Krakowa, gdzie mieszkało tylu świątobliwych i znakomitych ludzi, Jan był niezwykle popularny, a nimb wyjątkowej dobroci i świętości otaczał jego postać. Nic dziwnego, że kult świętości jego osoby rozkwitł w Krakowie i Małopolsce niemal nazajutrz po jego śmierci, która nastąpiła w Krakowie 24 XII 1473r. O opinii świętości świadczy również fakt pochowania Jana w kościele św. Anny pod amboną. W 1539r. z powodu czci oddawanej Świętemu w miejsce trumny drewnianej ufundowano trumnę metalową. W 10 lat później postawiono w kościele okazały grobowiec z kamienia pińczowskiego, który znajduje się obecnie w Kolegium Większym. Dzisiejszy ołtarz w kościele św. Anny, przypominający swym kształtem konfesję św. Piotra w Rzymie, ufundowano na przełomie XVII i XVIII w. w czasie budowy i wystroju trzeciego z rzędu kościoła.

W 1628r. w Krakowie przeprowadzono z ramienia biskupa Szyszkowskiego proces beatyfikacyjny, który nie został uznany przez papieża i w 1667r. powtarzano go w Rzymie. Na podstawie tego przewodu nastąpiła uroczysta beatyfikacja 27 IX 1680r. Proces kanonizacyjny, ze względu na wątpliwości dotyczące autentyczności niektórych kodeksów przypisywanych Janowi Kantemu, trwał długo. W końcu papież Klemens XIII dnia 16 VII 1767r. wydał pośród wspaniałych uroczystości bullę kanonizacyjną ogłaszającą Jana Kantego świętym. Jego święto wprowadzono do mszału i do brewiarza w dniu 20 października.

Kult świętego rozwijał się od początku na dwóch płaszczyznach: czczono go z jednej strony jako wielkiego jałmużnika, z drugiej zaś jako opiekuna uniwersytetów. Do obu tych płaszczyzn pragniemy nawiązać, obierając Jana Kantego patronem sułkowickiego Liceum Ogólnokształcącego: uroczystość nadania imienia odbędzie się w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, zaś na pamiątkowej tablicy znajdą się postacie studentów garnących się do swego dobroczyńcy.

( na podstawie "Polskiego słownika biograficznego" i "Hagiografii polskiej" opracowała Urszula Woźnik-Batko)

Carolus, 18 października 2009r.

Świadectwo Macieja Miechowity, historyka polskiego o tym św. Janie Kantym, słowo do słowa (ub. 4, cap. 69).

"Roku Pańskiego 1473 przesławny i znamienity mą2 mistrz Jan z Kentów, u Oświęcimia urodzony, nauczyciel ustawiczny Pisma Świętego w Akademii Krakowskiej, dnia 24 grudnia w wigilię Narodzenia Chrystusowego umarł i w kościele świętej Anny przy kazalnicy pogrzebiony jest. Ten roku tegoż cudami się sławić począł, i do tego czasu rozmaite ludzkie i bydlęce niemoce i choroby Boską mocą, gdy go kto wzywa, leczy, i najduje się być godny, aby go między Świętych poczytano. Ale jako o innych w tym królestwie błogosławionych żywotem i cudami dziwnych, taki o tego kanonizację nie dbają. Ten na uczynkach się miłosiernych bawiąc, co rok ubogim suknie i obuwie za swe pieniądze kupując, rozdawał.

Drugdy czasów zimnych ujrzawszy ubogiego bosego, swoje trzewiki zdejmując, uziębłemu dawał; a sam na nogi płaszcz spuszczając, aby go bosego nie widziano, do domu się wracał, Idąc do Rzymu daleko, od rozbójników odarty; gdy odchodzili od niego, zawołał ich mówiąc:,, Skłamałem, mam pieniędzy zasztych w sukni więcej, niżem powiedział, o którychem zapomniał; wróćcie się, a os tatek pobierzcie ". A oni widząc uprzejmość je go, i to wrócili, co byli wzięli. W Rzymie pytali go Polacy, czemu się tak do Rzymu przebiega, nie mając spraw ant się o beneficja starając. A on odpowiadał: "Drogi moje do Rzymu cyścem mi są i nimi swoje grzechy oczyszczam". Na schadzkach doktorów i mistrzów, gdy o prawdę co mówił, przybiegał zaś do każdego mieszkania mówiąc: Idę do służby Bożej, jeślim cię w czym obraził, odpuść mi, proszę". Gdy mu na onych schadzkach kto łajał i słowa na jego krzywdę mówił, on na ścianie mieszkania swego węglem pisał: ut supra. Długo onego pisma po śmierci Jego strzeżono, aby zmazane nie było, aż kiedy nowe budowanie stawić się miało, zginąć musiało.

Po śmierci jego, aż do roku Pańskiego 1512, wielu chorych, którzy się do niego obiecywali, do zdrowia przychodziło; było ich w liczbie 83 - od febry wybawieni 13, powietrzem zarażonych 5, umierających 6, a prawdziwie umarłych 6 i szalonych 6, opętany 1, bydląt umierających para. Chwała Tobie Chryste, który tak w doktorze naszym Kantym chwalebny się stajesz". Poty tego zacnego historyka słowa.


 

 

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce internetowej.

Joomla templates by Lonex.